Nasze wyzwanie trwało 28 dni i polegało na nabieraniu nawyku regularnego kontaktu z angielskim przez codzienny co najmniej 10-minutowy kontakt z tym językiem.

Wyzwanie promowane było m.in. na zamkniętej grupie na Fb Progress your English i na profilu @centrumproress na Instagramie. W codziennych relacjach i postach wrzucałam motywujące cytaty i pomysły na to, jak możecie wykorzystać ten czas, by zrobić postęp w angielskim i rozwinąć swoje umiejętności językowe.

Na Instastories pojawiały się ankiety, które dawały mi na bieżąco informację zwrotną, jak Wam idzie, czy jeszcze dajecie radę  jak realizujecie wyzwanie. Przygotowałam Wam również tabelę do druku, która miała na celu pomóc w monitorowaniu Waszych postępów.

Jeśli chcecie spróbować  jeszcze raz i ponownie podjąć wyzwanie, znajdziecie ją TUTAJ.

Po zakończonym wyzwaniu nasunęło mi się kilka wniosków i obserwacji w ogóle dotyczących nabierania nawyku, który wcale nie jest łatwym procesem. Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić. Ale przecież nie podjęliście wyzwania, żeby się usprawiedliwiać tylko, by iść do przodu i osiągnąć wymierną i widoczną korzyść i efekt. Inaczej byłaby to zwykła strata czasu, no nie?

W nabieraniu nawyku potrzebujemy wytrwałości i codziennej motywacji do działania, kopa, którego będziemy sobie dawać każdego dnia, żeby nie zatrzymać się w miejscu.

Potrzebujemy mieć przed oczami konkretny CEL i codziennie przypominać sobie o korzyściach jakie płyną z jego osiągnięcia. Bo przecież po to właśnie w ogóle się za to bierzemy.

Powiedzielibyście może: „Alina, łatwo powiedzieć, ja mam pracę, rodzinę i wieczorem padam na twarz, a ty mi tu o wyzwaniu”.

Pomyślcie o tym inaczej, to TYLKO 10 minut w ciągu dnia. Wystarczy je sobie tylko wcześniej zaplanować, by dzień i czas nie uciekł nam przez palce. Zresztą przecież to Wy sami osiągnięcie z tego namacalną i nie byle jaką korzyść.

Wyrywajcie ten czas. Wykorzystujcie te krótki chwile w ciągu dnia! Miejcie na myśli wyzwanie i cel oraz korzyści z jego osiągnięcia. Mimo natłoku zajęć i obowiązków to naprawdę niewiele.

Starajcie sobie przypominać każdego dnia, co osiągniecie na koniec, jak duży postęp zrobicie takim niewielkim nakładem sił i czasu. Te małe dziesięciominutowe kroki doprowadzą Was do nabrania konkretnego nawyku.

Dlatego nie zniechęcaj się, jeśli coś Ci się nie uda!

Idź dalej! Zacznij jeszcze raz! Nie oskarżaj się, tylko działaj! Obwinianie się w niczym Ci nie pomoże. Rób swoje!

I jeszcze jedno – nagradzaj się za efekty. Ustal wcześniej, co to będzie, a potem nie zapomnij się nagrodzić.

Keep up with the good work! TUTAJ znajdziesz check-listę, czyli listę kontrolną, która zawiera pomysły i inspiracje na wykorzystanie tych 10 minut podczas całego wyzwania, które zamieszczałam w mediach społecznościowych. Wydrukuj je sobie i zaznacz/odhacz to, co udało Ci się zrobić.